Magdalena Zięba


"Sin will finally create me" - Laura Pawela w GSW Opole


Laura Pawela przyzwyczaiła już nas do tego, że traktuje swoją twórczość i jej odbiorców z ogromnym dystansem, a czasami nawet z bluźnierczą pogardą. W swoich pracach odnosi się do wątków autotematycznych, ironicznie komentuje artystyczne spektrum swojej działalności, naznaczona instytucjonalną teorią sztuki, pokazuje krytykom język i idzie dalej, wydeptując nowe ścieżki w niszczonych schematach i przekonaniach. Jej twórczość jest przy tym interdyscyplinarna i wielowątkowa, tematycznie zaś ostatnio nieco mroczna, ukazująca diabelskie oblicza sztuki. Diaboliczność jest tu mimo wszystko nieco groteskowa, świadomie zmanipulowana i poddana obróbce. W wypadku Paweli nowoczesna racjonalność nie dopuszcza do głosu sił pozaziemskich, a podświadome lęki skrzętnie sublimowane w języku i codziennych maskach ludzkich, wyjmowane na światło dzienne wydają się karłowatymi blastulami, niedorozwiniętymi formami rzeczywistości symbolicznej. W najnowszym projekcie zrealizowanym w Galerii Sztuki Współczesnej w Opolu Laura Pawela bierze na warsztat pojęcie moralności i dokonuje jego dekonstrukcji – w warstwie językowej, jak i przedstawieniowej. Poddaje analizie system wartości, wywodzący się z katolicyzmu, jego rytuałów i magicznych formuł odczyniających zło, prowadzących do dewocji, każących upatrywać się kawałków metafizyczności wśród najzwyklejszych zjawisk.
(In the chuch) WITHOUT MAGIC to cykl instalacji wideo, które artystka aranżuje w dwóch pomieszczeniach galerii, z których jedno, największe, zostaje przekształcone na potrzeby ekspozycji w darkroom o intymnej, wprowadzającej w klimat projektu, atmosferze. W tekście towarzyszącym wystawie możemy przeczytać, iż inspiracją była dla niej filozofia Nietzschego, wydaje się jednak, że należałoby się też powołać na myślicieli postmodernistycznych, takich jak Richard Rorty i Jacques Derrida (który wszak korzystał z dorobku niemieckiego egzystencjalisty). U Rorty'ego pojawia się zwątpienie w istnienie obiektywnej moralności, a wyrazem pełnej wolności człowieka jest świadomość odpowiedzialności własnych wyborów. W filozofii dekonstruktywistycznej Derridy mamy zaś do czynienia z nową drogą interpretacji tekstów kultury, także samego języka, który skrywa w sobie żywioły odkrywające nowe znaczenia. To, co nie jest doświadczalne bezpośrednio, zostaje wciągnięte w aktywność artystyczną – rolą sztuki jest w ujęciu psychoanalitycznym dążenie do naruszania wyabstrahowanych ze świadomości problemów. Pawela za Friedrichem Nietzschem dokonuje krytyki chrześcijaństwa i wyraża wiarę w możliwości człowieka jako bytu naturalnego, wobec którego siły przyrody jawią się jako źródło lęku, ale również siły, woli mocy.
Nietzcheańska "wola" oraz postmodernistyczne "pragnienie" będące przeciwieństwem biernej sublimacji stanowią podstawę twierdzeń pojawiających się w filmach Paweli. Myśl o powinowactwie człowieka z naturą wyraża w wideo ukazującym targane wiatrem drzewo, jego ciemny zarys, cień. W dwóch kluczowych dla projektu filmach, nakręconych w Teatrze im. Jana Kochanowskiego w Opolu, artystka występuje zaś w roli podżegacza, głosiciela indywidualnych prawd nakierowanych na ego. Szepcze do uszu śpiewaków słowa wyrażające jej nastawienie do ludzkiej aktywności w świecie: "życie jest gdzieś indziej", "wszystkie spisane zasady to tylko pusty tekst", "nie ma grzechu ciała…", "histeryczne nakazy dobra wpychają mnie w nieuświadomione zło", "grzech ostatecznie mnie ukształtuje". Motyw zakamuflowanych w szept słów pojawia się w islamie, gdzie słowa wyznania wiary mówi się do ucha dziecka przyjmowanego do wspólnoty religijnej, a także do uszu dorosłego, który następnie musi te słowa powtórzyć głośno i z namaszczeniem. Krótkie i trafne stwierdzenia Paweli są następnie wyśpiewywane – obaj artyści wyglądają chwilami na nieco speszonych, jakby nie chcieli śpiewać tego, co słyszą, czasami pojawia się na ich twarzach coś w rodzaju krótkotrwałego buntu. Artystka dyktuje im słowa, przeczące tradycyjnie pojętej moralności, odnoszące się raczej do moralności indywiduum, jakim jest w społeczeństwie m.in. postać artysty, a której synonimem są w tutaj śpiewający mężczyźni. Pawela jest zaś kimś w rodzaju kusicielki, a płciowy determinizm każe ją utożsamiać z biblijną Ewą. Dalekie analogie takiego działania można by ujrzeć także w słynnym performansie Jospeha Beuysa, który szeptał sobie tylko znane słowa zdechłemu zającowi, którego nosił na rękach.
Pawela krytycznie odnosi się też bezpośrednio do rytuałów i rekwizytów religijnych. W cyklu zaprezentowanych fotografii oraz wyjętych z (kościelnych?) archiwów grafik pojawiają się statyczne postaci w modlitewnych pozach, a w kolejnym wideo ukazuje stół zastawiony zepsutymi owocami i brudnymi naczyniami, przywołujący na myśl holenderskie kompozycje martwych natur, które następnie zostają przez nią zalane wylewanym z kieliszków winem, symbolem ofiary i oddania się pod boskie panowanie. Aktowi temu towarzyszą (wyszeptane) słowa artystki, "every insatiable pleasure is a lost opportunity for life". Motyw zmysłowej przyjemności zinterpretowany jest zatem jako zakazany, przeciwny wobec nakazów życia – interpretacja przebiega jednak w sposób na tyle cyniczny, aby móc ją zakwalifikować jako kolejną "prawdę" wkładaną przez Pawelę do panoptikum religijnej magii. W świecie artystki nie ma na nią miejsca, jest za to przestrzeń dla pragnień, wyrażanych w instalacji "I WANT AND I WANT AND I WANT…", słowach wydrapanych na ścianie w sposób wskazujący na autorstwo opętanego, wobec którego należałoby odprawić egzorcyzmy.
Samej Laury nie można jednak podejrzewać o próby odczyniania uroków, jej praca ma w sobie dużo uroku wynikającego z umiejętności żonglowania kulturowymi schematami oraz zabawy nimi. Artystka czyni to w sposób subtelny, nie obrażając nikogo, nie starając się stworzyć manifestu, wskazując inteligentnie, poprzez zaprzeczenie, na te aspekty moralności, które ograniczają wolność twórczą i nakazuje: "bądź krnąbrny tam, gdzie trzeba". Wygłaszane przez nią nakazy, sformułowane w sposób podobny do przykazań wiary, są równocześnie niczym komentarz do współczesnego świata, w którym prawda jest relatywna, a jej poszukiwanie odbywa się na drodze indywidualnego rozwoju i poszukiwań.
Laura Pawela /interdyscyplinarna/, (In the church) WITHOUT MAGIC, 10.03-10.04.2011, Galeria Sztuki Współczesnej w Opolu. Kontynuację projektu będzie stanowić Utopia, którą artystka zrealizuje w Ohio (USA).