Czy Windows nadaje się do robienia psychoanalizy? Laura Pawela twierdzi,
że tak - i na tym twierdzeniu buduje zmyślną wystawę, w której, niczym
w Matriksie, przenosi widza do wnętrza systemu operacyjnego. Ten system
wygląda jak interfejs graficzny Windowsa, ale jesteśmy przecież w Matriksie,
więc nie dajmy się zwieść pozorom. W rzeczywistości to aplikacja, którą
artystka stworzyła do obsługi swojej własnej tożsamości.Wchodząc
na wystawę Paweli, każdy może poczuć się jak Neo - albo jak człowiek,
który wpadł do wnętrza monitora własnego komputera. Ze wszystkich stron
otacza widza charakterystyczna windowsowa tapeta w chmurki, dookoła
wiszą
otwarte okna dialogowe. Jedno z nich opatrzone jest etykietą "Enter
to the exhibition"; jesteśmy proszeni o podanie loginu i passwordu.
Logujemy się więc na wystawę. OK. Windowsy
nie są pierwszym graficznym interfejsem, który Pawela wykorzystała do
opisu rzeczywistości i, może nawet w większym stopniu, do opowiadania
o sobie. Najbardziej znany projekt artystki to reallaura - kolekcja autorskich
tapet do komórek, które można ściągnąć w postaci SMS-a z sieci. Każda
tapeta jest opatrzonym komentarzem autoportretem Paweli i każda odsłania
jakiś fragment jej prywatnej historii. Pawela opowiada za pomocą SMS-ów
o swoich lękach, frustracjach, refleksjach i codziennych sprawach. Teraz
w równie osobisty sposób korzysta z Windowsów.Artystka
zmienia galerię w trójwymiarowy pulpit Windowsów: sufit, podłogę i
ściany
wykleja wspominanymi chmurkami, a następnie wiesza na nich "okna".
Do obsługi tych ostatnich nie potrzeba myszki - wystarczą oczy i mózg,
ponieważ "okna" Paweli są namalowane akrylem na płótnie. Oczywiście
w tych Windowsach dostępne jest wiele opcji, których nie ma w standardowych
wersjach systemu - chodzi tu szczególnie o aplikacje do egzystencjalnej
refleksji oraz do opisu procesu twórczego. Jedno z "okien" artystka
opatruje etykietą "Frustration" i proponuje naciśnięcie "OK".
W innym system informuje nas o postępach w downloadowaniu... rzeczywistości
- udało się ściągnąć już 27%! Jeszcze inne zostało zminimalizowane - obraz
w kształcie podłużnej belki leży na podłodze. Jest też "okno",
w którym system pyta "are you bored with art?" - "czy jesteś
znudzony sztuką?". Do wyboru mamy "yes" i "no".Jeżeli
chodzi o sztukę Paweli, to bez wahania klikam "no". Piszę
niniejszy tekst w edytorze chodzącym pod Windowsami. Kolejną godzinę
siedzę przed
monitorem i myślę, że malując system operacyjny, Pawela czujnie rozpoznała
środowisko naturalne współczesnego człowieka, który w Windowsach spędza
zazwyczaj znacznie więcej czasu niż na przykład w lesie czy na ulicy.
Pawela inteligentnie upgrade'uje język sztuki do dzisiejszych realiów.
Ta dziewczyna ma zainstalowany niezły artystyczny procesor.
Stach Szabłowski
Laura@Pawela
Człowiek,
który nigdy nie przebywał w środowisku Windows w ogóle nie zrozumie
co robi Laura Pawela. Na szczęście takich ludzi już nie ma, a wyjątki
potwierdzają regułę. I właśnie dlatego spośród nieskończonej ilości
rzeczy, które można by namalować, Pawela maluje Windowsy; loguje się
za pomocą malarstwa do systemu - a może nawet loguje się za pomocą
systemu do malarstwa.Powiadają,
że akcja wywołuje reakcję. I rzeczywiście: w momencie, w którym
proces
przepisywania analogowej rzeczywistości na nośniki cyfrowe jest bliższy
końca niż początku, artyści coraz częściej przepisują cyfrową (nie)rzeczywistość
na "nośniki analogowe". Na przykład, jak Laura Pawela,
malują graficzne interfejsy telefonów komórkowych, albo komputerowych
systemów
operacyjnych. W czasach, w których wiele osób wychodzi z domu tylko
po to, aby przemieścić się od jednego komputera do drugiego (od
komputera
domowego do komputera w pracy) może właściwie dziwić, że ktokolwiek
wciąż jeszcze maluje inne rzeczy niż systemy operacyjne - szczególnie
jeżeli wziąć pod uwagę, że po drodze od jednego komputera do drugiego,
ludzie zajmują się zwykle wysyłaniem sms-ów.W
projekcie Reality LP Pawela funduje odbiorcy matrixopodobne doświadczenie
wejścia do wnętrza Systemu. Artystka buduje instalację, która jest
trójwymiarową wersją graficznego interfejsu Windowsów. Wirtualny
system
operacyjny urzeczywistnia się w definiowalnej poczciwymi, euklidesowymi
kategoriami przestrzeni galerii. Cyfrowe środowisko zostaje odtworzone
w tradycyjnych, "analogowych" materiałach: artystka używa
obrazów na płótnie, klejonej do ścian tapety, ba! zwyczajnej wykładziny
podłogowej. To odwrotność symulacji realnych przestrzeni budowanych
przez architektów w AutoCadzie; realny model przestrzeni wirtualnej.
Ściany, podłoga i sufit zostają wyklejone fototepetą przedstawiającą
firmowy windowsowy screen z chmurkami. Na tym tle pojawiają się "okna" dialogowe,
namalowane akrylem na płótnie. Artystka zmusza blejtramy by zachowywały
się jak elementy systemu Windows. Jeden z obrazów został
zminimalizowany i zrzucony na belkę pulpitu - w praktyce oznacza
to, że podłużny obraz przedstawiający informacyjny pasek okna dialogowego
leży na podłodze galerii.
Mówienie językiem windowsów nakłada na projekt Paweli politurę nowoczesności
i technologicznego zaawansowania, ale w istocie rzeczy chodzi tu o
przedsięwzięcie artystyczne o bardzo tradycyjnym charakterze. Reality
LP to autotematyczna narracja, introspekcja - niemalże autoportret,
chociaż, inaczej niż w sms-owym projekcie reallaura, artystka nie
umieszcza swojego wizerunku w żadnej z prac. Pawela chce po prostu,
tak jak wszyscy, opowiedzieć o sobie. Ta opowieść to mieszanka zwierzeń
i autokreacji, szczerości i kokieterii - jak zwykle kiedy ktoś prezentuje
sam siebie. Artystka używa do tej autoprezentacji sztuki - a także
Windowsów; wykorzystuje dwa uniwersalne systemy (artystyczny i komputerowy)
dostosowując je do swych prywatnych potrzeb. Jeżeli chodzi o Windows,
to Pawela zachowuje design graficzny, tryb komunikacji z użytkownikiem
i swoistą poetykę oryginału, zmienia natomiast treść dialogu. Graficzny
interfejs Windowsa służy to komunikowania się z systemem operacyjnym
komputera; prace Paweli są tymczasem malarskim interfejsem służącym
komunikowaniu się użytkownika (widza) z Pawelą.
Laura Pawela przedstawia swoje małe "Osiem i pół" - niczym
Fellini/Mastroiani autorka jest zawieszona między sztuką, a rzeczywistością;
opowiada oczywiście o powstawaniu wystawy, którą właśnie oglądamy.
Bohaterką Reality LP jest artystka - targana wątpliwościami, doświadczająca
frustracji malarka snuje rozważania na temat własnej tożsamości i
procesu twórczego. Interfejs Windowsów okazuje się zaskakująco nośnym
sposobem wizualizacji (artystycznej) autoanalizy. Komputer zadaje
pytania, żąda odpowiedzi, informuje o postępach w przebiegu rozmaitych
działań, sygnalizuje problemy, zawiesza się. Praca z komputerem daje
złudzenie obcowania z Innym, chociaż rzadko kiedy człowiek jest bardziej
wyalienowany, niż w chwilach, w których wpatruje się w monitor. Ostatecznie
kiedy snuć autorefleksyjne rozważania, jeżeli nie podczas długich,
samotnych nocy spędzonych przed monitorem? Komputer staje się wówczas
tym, co kiedyś poetycko nazywano zwierciadłem duszy - na co innego
zresztą mógłby projektować swoją tożsamość współczesny człowiek,
który
większość życia przeżywa za pośrednictwem Windowsowego interfejsu?
Windowsowe okna dialogowe pozwalają udzielać lapidarnie jednoznacznych
odpowiedzi na skomplikowane pytania "Are you bored with art.?"
- "yes" lub "no", "My life" - "ok."
lub "cancel". System informuje o postępach w przetwarzaniu
rzeczywistości (wykonane jest 27%) i w downloadowaniu "brand
new me". Kiedy komunikuje użytkownikowi frustrację, nie pozostaje
nic innego, jak tylko przyjąć ten stan do wiadomości i kliknąć myszką
"ok.".
Jeden z obrazów przedstawia okno logowania się do wystawy Paweli
- "Enter to the exhibition": trzeba oczywiście podać username
i password. Inna praca, którą można potraktować jako zamknięcie wystawy,
głosi "Creation finished"; system proponuje kliknięcie "ok".
Pawela sugeruje analogię między procesem robienia sztuki, a pracą
na komputerze. Sugestia jest na tyle przekonywująca, że można na
chwilę
zapomnieć, że artystka - jednak - wciąż maluje obrazy i nie używa
do tego bynajmniej bezprzewodowej myszki.
A jeżeli już mowa o malarstwie, to prace Paweli można by nazwać niemal
pejzażami - w końcu nie darmo Windowsy zwane są "środowiskiem".
Przyjmijmy więc, że artystka maluje środowisko naturalne człowieka
epoki informatycznej, którego myśli układają się na wzór windowsowych
okien dialogowych. Zresztą sama artystka myśli przecież w ten sposób
wiedząc, że we współczesnej sztuce - również w malarstwie - farbiarsko-płócienny
hardwere szybko się starzeje, a softwere, czyli koncept, jest wszystkim.
Stach
Szabłowski
(tekst do katalogu wystawy Reality_LP)