| Katarzyna
Roj
Dzień dobry, ja z takim króciutkim, nietypowym pytaniem...
Ubezpieczyć można wszystko- donoszą tabloidy. Otóż nie wszystko,
jak sprawdziła Laura Pewela. Z małą kamerą schowaną w płaszczu
(w torbie?)
ruszyła na podbój towarzystw ubezpieczeniowych. Ale spokojnie, to
nie telewizyjna "Usterka". W materiale zarejestrowanym przez
autorkę projektu "Ubezpieczenie talentu" panowie i panie
życzliwie, kompetentnie odnoszą się do prośby artystki. Ale tego, czego
pragnie Pawela, nikt z nich jej nie da. A Pawela żąda od nich jednego:
w razie gdyby jej talent wypalił się, na jej konto wpłynęłaby odpowiednia
suma.
Żąda - to może nawet za dużo powiedziane. Raczej zwraca się z "króciutkim,
nietypowym pytaniem". Przedstawia siebie jako "artystę współczesnego",
co brzmi nieco kuriozalnie. Ale przynajmniej dumnie. "Mogę zapisać
plastyczka?" pyta pan pod krawatem. "No, może być"- odpowiada
Pawela, nerwowo się przy tym śmiejąc. Miejscami łamie się jej głos, przerywa,
pyta agentów, czy rozumieją sens jej działania. Próbę refleksji nad sytuacją
ubezpieczania się, ba! ubezpieczanie czegoś tak skrajnie niematerialnego
jak talent, agenci najczęściej przerywają powoływaniem się na regulamin
i zwierzchnictwo szefów. Proponują szeroki wachlarz usług, ale o finalizacji
prośby Paweli nie może być mowy. Może dlatego też nikt z nich nie spyta,
czy potencjalny przedmiot ubezpieczenia - talent artystki - faktycznie
jest w jej posiadaniu.W
to nie wątpię - więcej - myślę, że nie wątpi w to sama Pawela. Ale
co stanie się gdy
po okresie
sprzyjającej koniunktury (tego "kwadransa" dla
niej, o którym nie bez ironii pisze i w którym niewątpliwie znajduje
się artystka) nadejdzie okres posuchy, milczących telefonów i braku zaproszeń
do artystycznych projektów i wystaw? Wówczas świstek od ubezpieczyciela
oznaczać mógłby spokojną emeryturę od sztuki, ale ze świadomością, że
talent, rozumiany tu słownikowo: jako zdolność bycia kreatywnym ponadprzeciętnie,
został w czasie stwierdzony. I z takim zapewnieniem można już chyba spokojnie
szukać swojego miejsca w słowniku "artystów współczesnych".Teraz tylko: jeżeli talent Paweli zostałby arbitralnie stwierdzony -
kto miałby interweniować w momencie jego wypalenia i w czyim byłoby to
interesie Tak.
Pawela znów zaskakuje. Błyskotliwym projektem pełnym absurdalnego
humoru. Puentą niech będzie fotogram z niewyraźną postacią artystki
(równie niewyraźną jak sama definicja talentu) na tle budynków towarzystw
ubezpieczeniowych. Jeden z nich znajduje się na warszawskim Rondzie
de Gaulle'a . Tam, jak wiadomo, stoi palma. I znów robi się wesoło.
[14.02.2006] Katarzyna Roj
Laura Pawela, Ubezpieczenie talentu, Galeria Entropia, Wrocław, 3-15.02.2006 |