teksty.bunkier.com.pl
R E C E N Z J A


portretwłasny.pl

Michał Jachuła

Laura Pawela, Krzysztof Skarbek, ATLAS SZTUKI, Łódź 10.09.-31.10.2004,
koncepcja wystawy: dr Krzysztof Cichoń

Działalność Atlasu Sztuki, świetnie zapowiadającej się prywatnej galerii, funkcjonującej niespełna rok budzi wiele wątpliwości. Niekomercyjny Atlas, którego niewątpliwie największym wystawienniczym sukcesem był spektakularny pokaz najnowszych dzieł Zbigniewa Libery Mistrzowie i Pozytywy, mający ambicje organizowania różnorodnych wystaw sztuki współczesnej, dzięki dwóm kolejnym przedsięwzięciom ujawnia swoje słabości, obnaża brak przemyślanego profilu instytucji i dojrzałego programu wystawienniczego. Można zaryzykować twierdzenie, że pomysłem na kolejne wystawy jest brak pomysłu. Dwie ostatnie wystawy Sukienka Olgi Nieścier oraz portretwłasny.pl Laury Paweli i Krzysztofa Skarbka sprawiają wrażenie ekspozycji przygotowanych naprędce, niby "spontanicznych" i niby "pomysłowych", w rezultacie efekciarskich i ogromnie rozczarowujących, sprowadzających sztukę współczesną do roli "wypełniacza" pięknych, przestronnych white cubs łódzkiej galerii. Sztuka pokazywana w Atlasie staje się niejako narzędziem, potrzebnym firmie z ogromnym potencjałem finansowym do realizacji własnych celów, budującej swój kulturalny wizerunek, pretendującej do roli współczesnego opiniotwórczego mecenasa sztuki.

Pierwsza ze wspomnianych wystaw zatytułowana Sukienka, z założenia miała być interaktywnym projektem artystycznym, którego trzon stanowiła prezentacja mody. Pomimo pozornej atrakcyjności (multimedialność, konceptualizacja), Sukienka była infantylną i naiwną, w gruncie rzeczy nieco nudną zabawą. Kobiety odwiedzające galerię mogły dowolnie komponować wybrane przez siebie części garderoby, założyć na siebie owe dzieła sztuki i zrobić sobie zdjęcie. Użytkownicy internetu dzięki stronie www.atlassztuki.pl mogli oglądać opublikowane fotografie i tworzyć z nich własne kompozycje o charakterze kolaży, dostępne również w sieci. Pięć kobiet w sukienkach zaprojektowanych przez Nieścier, które najczęściej występowały na kolażach miało zostać nagrodzonych aparatami fotograficznymi.

Druga wystawa - portretwłasny.pl jest typową wystawą bez pomysłu w której twórczość kilku, w tym przypadku dwojga artystów, zostaje ze sobą skonfrontowana. Zachowana jest tu nawet powtarzalna schematyczność tego typu ekspozycji. Przedstawicielka młodego pokolenia - Laura Pawela (ur. 1977) i przedstawiciel starszej generacji - Krzysztof Skarbek (ur. 1958) wspólnie pokazują swój dorobek artystyczny. Dwie odmienne twórczości, dwa malarskie światy, dzięki Atlasowi Sztuki prezentowane na jednej wystawie. Tego jeszcze w Łodzi nie było! Przemieszane ze sobą prace artystów, rozwieszone zostały w dwóch wnętrzach galerii. Przez zabieg ten zarówno dzieła Skarbka, jak i Paweli wiele tracą. Zestawione obok siebie unaoczniają fakt, że tak naprawdę mają ze sobą niewiele wspólnego i nie korespondują w ciekawy sposób. Konfrontacja dzieł daje oczywiście pretekst do poszukiwania różnic i podobieństw. W tym przypadku zestawienie wydaje się podejrzanie uzasadnione. Istnieje nieskończenie wiele możliwości porównań, znalezienia owych różnic i podobieństw. Warto zadać sobie zasadnicze pytanie: po co? Czemu takie zestawienie ma służyć? Na pytania te trudno znaleźć odpowiedzi w tekstach autorstwa Tomasza Załuskiego i Krzysztofa Cichonia opublikowanych w katalogu wystawy.

Teksty napisane przez obu autorów mają charakter grafomańskiej "literatury przedmiotu", przy zachowaniu pozorów naukowości. Obudowane są cytatami i przypisami, posiadają precyzyjne zapisy bibliograficzne. Autorzy czynią w nich odwołania do myśli teoretycznej wielkich filozofów, krytyków i historyków sztuki, wreszcie do samych znanych i lubianych artystów z przeszłości. Pojawiają się tu takie nazwiska jak J. Locke, A. Breton, L. Nochlin, M. Porębski, Le Corbusier, E. Delacroix, Z. Waliszewski i wiele innych.

Jak mogło dojść do zestawienia prac Krzysztofa Skarbka i Laury Paweli? Jakie warunki musiały zaistnieć, jakie czynniki musiały złożyć się na to, aby mógł pojawić się pomysł tej wystawy? - zastanawia się Tomasz Załuski w tekście zatytułowanym "Pomysłowe zestawienie" i dyplomatycznie unika odpowiedzi - Nie jestem w stanie udzielić dokładnej odpowiedzi na to pytanie, gdyż nie pojawił się on [pomysł - M.J.] w mojej głowie. Zestawienie to nazywa rodzajem maszyny wystawienniczej, zdolnej do wytworzenia nowego sensu zestawianych prac, wprawiającej w ruch i napędzającej myślenie odbiorców. Dalej snuje ogólne, mętne rozważania na temat sensów i interpretacji wynikających z konfrontacji dzieł obojga artystów. "Zestawienie" jako "wystawienie na relację": może ono odkryć coś we wspomnianych pracach lub coś w nich wytworzyć, pomniejszyć lub przesadnie podkreślić wagę pewnych cech, inaczej rozłożyć akcenty, całkowicie zmienić artykulację danego dzieła, czy wręcz przekształcić je podsuwając odbiorcy nie wykorzystywane dotąd pomysły interpretacyjne. Może doprowadzić do odniesienia zagadnień rozważanych w związku z twórczością artysty do prac artystki bądź też do przeniesienia, na zasadzie eksperymentu, pytań wypływających z dzieła artystki do dzieł artysty.

Skłonność do porównań i różnego rodzaju odwołań zdecydowanie dominuje w drugim tekście pt. "W stronę lepszej przyszłości" Cichonia. Oboje artyści przedstawiają techniczne wytwory cywilizacji - Pawela tworzy obrazy inspirowane systemem komputerowym Windows, maluje komunikaty w formie telefonicznych SMS-ów, a na obrazach Skarbka często pojawiają się samochody, samoloty i komputery. Kolejna sprawa łącząca bohaterów wystawy to szeroko pojęty realizm - u Skarbka: magiczny, euforyczny, futurystyczny, osobisty, a u Paweli - realizm twardy jak reguły rynku, płaski jak ciekłokrystaliczny wyświetlacz. Jeszcze inne podobieństwo odnajduje Cichoń w dziełach mających "ton osobisty". Okazuje się, że podobieństw jest bardzo mało. Nie dość, że Pawela zostaje porównana do Skarbka, a Skarbek do Paweli! Dlatego, że wystawa ma w tytule portret, Cichoń proponuje, by spojrzeć na Pawelę i Skarbka tak jak patrzy się na portret. Jego tekst sprawia wręcz wrażenie primaaprilisowego żartu. Spróbujmy przypomnieć sobie kogo nam przypominają - pisze autor tekstu. Najpierw szuka w historii sztuki podobieństw do malarstwa Skarbka, a poszukiwania swoje prowadzi głównie w XIX w. Z miejsca odrzuca malarzy romantycznomgławicowych widm - Grottger, czy melancholicznych fantastów ze skłonnością do tłumu - Malczewski. W końcu porównuje malarza, na różnych płaszczyznach, do Jana Matejki. O ile obsadzenie Krzysztofa Skarbka w roli Jana Matejki było od początku oczywistością, o tyle długo nie zjawiała się postać pasująca do Laury Paweli - konkluduje twórca koncepcji wystawy. W rezultacie przypisuje malarce anonimową rolę Świadka, osoby mającej zaświadczyć, że to co widzi jest prawdą. Następnie poszukuje wspólnych elementów sztuki Paweli i Courbeta - ten pomysł jednak odrzuca, by w końcu znaleźć odpowiednik Paweli na polu literatury. Cichoń dochodzi do następującego wniosku: Wobec dość skromnego dorobku polskiej diarystyki jedynym trafnym alter ego może być tylko Maria Dąbrowska. Zarówno malarka (w projekcie Reallaura) jak i pisarka zajmowały się przecież prowadzeniem dziennika!

Niewątpliwie najbardziej wartościowa część katalogu to wywiady przeprowadzone z artystami. Można dowiedzieć się z nich wiele o twórczości obojga artystów i poznać charakter ich sztuki. Dzięki wywiadom można poznać opinię Skarbka i Paweli na temat współczesnej sztuki, jej roli w codziennym życiu, a także o znaczeniu edukacji w rozwoju artystycznym obojga malarzy.

Zaprzęgnięcie dwojga artystów w maszynę wystawienniczą Atlasu Sztuki z pewnością nie zaszkodzi w żaden sposób ani Krzysztofowi Skarbkowi, ani Laurze Paweli. Nie wiem, czy wspólna wystawa będzie dla nich ważnym doświadczeniem. Faktem jest, że galeria ma na swoim koncie kolejną ekspozycję i kolejny katalog firmowany kolorowym logiem Atlas.

Michał Jachuła