Polityka Laury Paweli
Laura
Pawela jest jedną z najsłynniejszych polskich artystek młodego pokolenia.
Jego reprezentanci mają kilka wspólnych cech: odwagę, otwartość
na nowe techniki i media, ironię, dowcip, zabawę i wreszcie - medialność. "Bez szumu i odpowiedniej reklamy nie uda się zaistnieć w świadomości
ludzi. Trzeba się z tym pogodzić" - mówi Pawela.Urodziła się w 1977 roku w Rybniku. Ukończyła Instytut Sztuki Uniwersytetu
Opolskiego i Akademię Sztuk Pięknych we Wrocławiu na wydziale Rzeźby,
gdzie obecnie prowadzi pracownię gościnną.
Jest autorką kilku projektów artystycznych, które zelektryzowały nie tylko
publiczność, ale i krytykę. Prace, o których mowa zaistniały w pewnym momencie
w mainstreemie, zaczęto się snobować na Laurę Pawelę, a rozmowy o jej sztuce
stały się jednym z tematów obowiązujących w modnych sushi-barach. Jej twarz
stała się rozpoznawalna, krytycy ją rozpieszczali, dziewczyny chciały być takie
jak Pawela, czyli inteligentne, pomysłowe dowcipne. Pierwszym
projektem, który przedarł się do świadomości szerokiego odbiorcy była "Reallaura" (2002) -praca internetowo- komórkowa (choć wystawiana także
w galeriach),
polegająca na regularnym słaniu informacji tekstowych
i wizualnych na temat życia Laury na telefony komórkowe i mailowe skrzynki.
Ponieważ bywały to prywatne wyznania dotyczące np. samopoczucia artystki,
porównywano je z popularnym wówczas Big Brotherem. >Drugim
spektakularnym i szeroko dyskutowanym projektem było "Reality_LP"(2004)
- cykl obrazów stylizowanych na komunikaty systemu Windows, wykorzystujący
charakterystyczną estetykę programu: grafikę ikon, okienek i komunikatów.
Trzecim słynnym projektem, który wzbudził burzliwe dyskusje na temat talentu,
polityki agencji ubezpieczeniowych, biurokracji i sztuki była praca "Ubezpieczenie
talentu" (2005 / 2006). Artystka usiłowała bezskutecznie ubezpieczyć swój talent,
stosując się do niezbędnych procedur, definiując przedmiot potencjalnego ubezpieczenia,
przedstawiając stosowną dokumentację świadczącą za tym, że Laura Pawela talent
posiada. Podczas żmudnych zabiegów powstawał kręcony ukrytą kamerą film, rejestrujący
relacje Paneli z rozmaitymi agentami ubezpieczeniowymi. Kolejną
pracę, wokół której zawrzało - "Łazienkę / Salle de bain" (2005) -
Pawela wykonała będąc na stypendium we Francji. Tym razem artystkę
zainspirował lęk Francuzów przed napływem tanich emigrantów. Jej praca
- remont łazienki (i film) miała komentować niewygodną pozycję Polaków
szukających pracy we Francji. Wyjeżdżając na stypendium Pawela nie miała
jasności, jakie prace będzie tam realizować. Jej pobyt zbiegł się w czasie
z referendum unijnym i - jak sama mówi - wszystkie hasła dotyczące "polskiego
hydraulika" były bardzo żywe. Artystka spotkała się we Francji z prawdziwą
Polakofobią, widziała ulotki z przekreśloną biało-czerwoną flagą. W jednym
z wywiadów mówiła "Rozmawiałam też Francuzami, którzy prosto w twarz
wyśmiewali Polaków, hydraulika, nasz system, kraj i poziom rozwoju gospodarczego".
Artystkę zaskoczyło to, że stereotyp biednego, mieszkającego na wsi i
pijącego wódkę Polaka, jest tak silny, tak głęboko we Francji zakorzeniony.
Pawela poczuła się rozgoryczona, a ponieważ wcześniej instytucja, która
gościła Pawelę odrzuciła kilka jej pomysłów, artystka pomyślała "Skoro
nie chcą sztuki, to ja im wyremontuję łazienkę".
W pewnym sensie ta praca jest aktem patriotycznym, rękawiczką rzuconą w twarz
tym, którzy wierzą, że Polska to zaścianek, kraj bez markowych sklepów i drogich
restauracji. W przewrotny sposób Pawela wytrąca z automatyzmu myślenia o innych
krajach, próbuje przełamać etnocentryzm, wyśmiewając ignorancję i ksenofobię.
Sama Pawela mówi, że "Łazienka" to najcięższy projekt w jej życiu, projekt
przekraczający po prostu jej możliwości fizyczne. To projekt charakterystyczny
dla artystki - z jednej strony żart, z drugiej - krytyka społeczna, projekt
wymowny politycznie, zaangażowany. Bo Pawelę, którą niektórzy krytycy wrzucili
do szufladki pod tytułem "pop" obchodzą problemy ludzi, dotyka ją rzeczywistość.
Dlatego jej kolejne projekty będą równie poruszające, dlatego znów będzie o
nich głośno. Odbiorcy szczerze się nimi przejmą, a krytyka słusznie je pochwali.
Agnieszka
Wolny-Hamkało
|