Marta Ekiert

Laura Pawela , Faster

Na przełomie lutego i marca 2005 roku w poznańskiej Galerii Ego został pokazany projekt Laury Paweli „Faster2”. Projekt ten, jak słusznie ujął sprawę Piotr Bernatowicz, jest rozciągnięty między wernisażem a finisażem.
Podczas otwarcia, w galerii można było zobaczyć kamery ustawione w czterech rogach przy suficie sali, monitor w kącie i małą półkę przy ścianie. Obraz na monitorze podzielony został na cztery okna. Każde z okien pokazywało galerię, w której znajdował się widz. Ale obraz galerii widzianej na monitorze różnił się od obrazu galerii rzeczywistej. Przestrzeń dookoła widza była pusta w przeciwieństwie do przestrzeni wirtualnej, która przedstawiała galerię zapełnioną przedmiotami, obserwowaną z czterech punktów widzenia. Na dwóch obrazach monitora można zobaczyć galerię wypełnioną obrazami leżącymi na podłodze. Na kolejnym obrazie obserwujemy ścianę, na której odbywa się projekcja video, w której siedzący przy maszynie człowiek (artysta-robotnik) wytwarza kolejne obrazy (te same, które zapełniają podłogę galerii). Ostatni obraz pokazuje model owej maszyny umieszczony w galerii na małym cokole przy ścianie.
Tak dzieło Paweli wyglądało podczas wernisażu. Jednak wernisaż był równocześnie finisażem, bowiem w trakcie trwania wystawy doszło do pewnych zmian. Przestrzeń wirtualna, istniejąca na monitorze, została przeniesiona do przestrzeni realnej. Wtedy galeria rzeczywista zapełniła się obrazami, projekcją i modelem maszyny.
Przemiana przestrzeni nie była jednak, jak by można było pomyśleć, żadną niespodzianką. Autorka zapowiedziała ją bowiem w ulotce towarzyszącej wystawie. Warto jednak przy tej okazji zauważyć jak bardzo projekt Paweli uwikłany jest w „instytucjonalne” zależności. Każda instalacja video, tak jak „Faster2”, jest sztuką niedającą się oderwać od podmiotu, czasu i miejsca wypowiedzi. Projekt Paweli jest doskonałym przykładem instalacji, której trudno istnieć w oderwaniu od instytucji muzeum i od czasu jej pokazywania. Jeśli ktoś nie zobaczył wystawy tuż przed zamknięciem, nie wie jak wyglądała ona naprawdę. Podobnie - trzeba zobaczyć wystawę na własne oczy, by móc porównać dwie pokazywane przestrzenie i namacalnie stwierdzić, że wnętrze galerii jest puste.Jak informuje autorka, pomysł dzieła został zaczerpnięty z tricków wykorzystywanych w filmach sensacyjnych. Złodzieje i spryciarze często podkładają video z nagraniem innego czasu w miejsce video, które ma monitorować realną przestrzeń i czas. Dają sobie tym samym czas na wykonanie jakiejś akcji czy przeprowadzenie kradzieży. Tym samym Pawela porusza w swoim projekcie problem fałszowania rzeczywistości. To, co widziane poprzez monitor jest inne od tego, co przedstawia rzeczywistość. Stwierdzić może to każdy uczestnik projektu „Faster2”, bo widzi otaczającą go pustą przestrzeń. Co więcej, widzi on też kamery, które stwarzają wrażenie, jakby był w tej chwili filmowany. Logiczne byłoby więc, gdyby widz zobaczył na ekranie monitora samego siebie. Ale tak się nie dzieje. Sytuację, w jakiej znalazł się uczestnik „Faster2”, możemy z pewnym podobieństwem przenieść w sferę życia codziennego, w której człowiek codziennie ogląda przekazy telewizyjne. Media typu video czy telewizja mają za zadanie pokazywać prawdziwą rzeczywistość, niedostępną dla człowieka ze względu na odległość czasoprzestrzenną. Ten wierzy, że tak jest i że to, co ogląda codziennie na ekranie swojego telewizora pokrywa się z faktami rzeczywistymi. O ile jednak uczestnik projektu „Faster2” może samodzielnie dokonać weryfikacji swojego poznania i stwierdzić, że media przekazują nieprawdziwy obraz jego doświadczenia, to telewidz jest takiej możliwości pozbawiony. Pawela poddaje w wątpliwość to, co video czy telewizja mogą reprezentować jako dokument. Być może jest tak, że media nie przekazują obrazu rzeczywistości takiej, jaką ona jest, a przekształcają (fałszują) ją dla własnych celów. W ten sposób mają możliwość oddziaływania na ludzi i kreowania ich świadomości.

Pokazanie pewnej rzeczywistości za pomocą monitora (i to rzeczywistości innej niż ta realna) to także zaakcentowanie faktu wirtualnej obecności danego obrazu, faktu charakterystycznego dla epoki logiki paradoksalnej obrazu, jaką jest epoka kultury współczesnej. Dzisiaj rzeczywista obecność przedmiotu została anulowana. Wirtualność zdominowała aktualność, niszcząc samo pojęcie rzeczywistości – pisze Paul Virilio. Potwierdza to projekt Laury Paweli, w którym wirtualność wyraźnie góruje nad rzeczywistością. Przestrzeń realna jest pusta, przez co rzeczywistość jakby przestaje istnieć. Co więcej, to właśnie przestrzeń symulacyjna wydaje się być bardziej atrakcyjną.
Uczestnik projektu ma możliwość zobaczenia obiektu, jakim jest galeria, na dwa sposoby. Tę samą przestrzeń może zobaczyć okiem nieuzbrojonym lub poprzez obrazy medialne (jak obrazy telewizyjne). Pierwsze poznanie jest poznaniem doświadczalnym zmysłowo, a więc niezapośredniczonym, drugie - poznaniem zapośredniczonym. Pawela porusza tym samym zagadnienie teleobecności. Dziś pojęcie to oznacza właśnie doświadczenie zapośredniczone czy świadomość zmediatyzowaną. Wydaje się, że transformacja obrazów medialnych staje się podstawowym doświadczeniem współczesnego człowieka – twierdzi Antoni Porczak - co może mieć wpływ na postrzeganie rzeczywistości realnej, której również doświadczamy za pomocą obrazów. Dlatego uczestnik projektu Paweli wkracza do przestrzeni pustej. Sens tej rzeczywistości ujawnia się dopiero poprzez obrazy istniejące na monitorze. Bez nich rzeczywistość jest niczym. W takiej sytuacji człowiek uznaje za realne właśnie to, co widzi na monitorze, co dociera do niego poprzez media, bo tylko to jest w stanie pojąć, zrozumieć.
Za pokazywaniem rzeczywistości zapośredniczonej kryje się jeszcze jeden problem. Tworzy ono bowiem skomplikowaną relację łączącą formy widzialności z władzą. Współczesne technologie widzenia, jak telewizja, video czy kino, dają się porównać z wszechwidzącym okiem panoptykonu. Dla uczestnika projektu Paweli negatywnym doświadczeniem nie jest to, że jego poznanie świata jest zapośredniczone, ale to, że nie on sam tym zapośredniczeniem dysponuje. Robi to za niego jakiś nadawca, a ten kolonialny charakter mediów dyktujących oglądy rzeczywistości przeraża nas najbardziej.

Do powyższych rozważań należy dodać jedną rzecz. Do tej pory moja interpretacja projektu Paweli zasadzała się na problemie istnienia podwójnej rzeczywistości wraz z rozróżnieniem na rzeczywistość realną i wirtualną, i uznaniem tej drugiej za fałszywą. Ale można na ten problem popatrzeć w nieco inny sposób, a mianowicie uznać istnienie podwójnej rzeczywistości, lecz już bez jej hierarchizacji. Do dziś bowiem głównym problemem filozofii jest pytanie o to, czy świat realny istnieje. Jedynym sensownym rozwiązaniem wydaje się być założenie istnienia realności. Jak twierdzi Jean Baudrillard, przestrzeń człowieka przestała być rzeczywista, należy zaś ona do porządku hiperrealności i symulacji. Dlatego nie istnieje nic poza symulakrum. Poza obrazem jest tylko kolejny obraz. Tak samo u Paweli. Jesteśmy w jednej przestrzeni, a poza nią jest druga – widzimy je równocześnie. Żadnej nie uznajemy za lepszą czy bardziej prawdziwą. Obie należą do porządku symulakrum, obie są tylko obrazami. Co więcej, na końcu wystawy przestrzeń wirtualna zostaje przeniesiona do przestrzeni realnej, a taka zamiana obala przekonanie jakoby przestrzeń realna w ogóle miała istnieć. Wracając do Baudrillarda, to za doskonały model porządku symulakrum badacz uznaje Disneyland. Myślę, że projekt Paweli mógłby być kolejnym przykładem tego porządku. Zarówno w projekcie „Faster2”, jak i w przestrzeni Disneylandu nie tyle chodzi o fałszywe przedstawienie rzeczywistości, co o ukrycie, że rzeczywistość przestała być realna.

Ważną częścią dzieła Paweli jest projekcja wyświetlana na ścianie galerii. Widzimy na niej maszynę, która nie wyróżnia się niczym szczególnym, podobna jest do wielu maszyn wykorzystywanych w fabrykach produkcji. Siedzi przy niej człowiek, najprawdopodobniej sama Laura Pawela. Artystka produkuje obrazy. Te spadają z maszyny, a przy tym wydają charakterystyczny dźwięk brzęczących monet.
Przy projekcji widać jak bardzo projekt Paweli jest dziełem interaktywnym. Do pracy artystki może się włączyć każdy widz poprzez naciśnięcie przycisku faster - to sprawia, że artystka pracuje szybciej, z maszyny wypada więcej dzieł, a monety się mnożą, lub slower – wtedy praca zostaje zwolniona.
Poprzez tę animację Pawela zakpiła z mitu sztuki czystej. Artysta pracujący przy maszynie nie produkuje dzieł wielkich i oryginalnych, bowiem wszystkie wyglądają tak samo. Spostrzeżenie to zwraca uwagę w stronę kultury masowej, która produkuje rzeczy kiczowate, powielane, przeznaczane na sprzedaż i przeliczane na zyski i straty. Zapewne nie przyświeca też temu artyście cel stworzenia przedmiotu estetycznego i autotelicznego, dzieła ponadczasowego służącego do kontemplacji. Artysta Paweli (czy raczej sama Pawela) to artysta-robotnik odpowiadający na zapotrzebowania rynku, traktujący swe dzieła jak towar, rzecz na sprzedaż. Nie ma tu innych wartości niż wartość pieniężna. Dlatego spadające dzieła przelicza się na monety. Maszyna pokazuje proces standaryzowania sztuki, jej przemiany w towar. Tempo wytwarzania obrazów jest narzucone z zewnątrz. To odbiorca dzieła decyduje o pracy artysty. Pawela pokazuje jak niski jest status artysty we współczesnym świecie kultury masowej. Artysta sam w sobie jest nikim, jego istnienie zależy od odbiorcy. Dziś sztuka to przede wszystkim towar na sprzedaż – chce nam przekazać Laura Pawela – Co więcej, aby go sprzedać, wystarczy tylko znaleźć kupca.
Warto też zwrócić uwagę na to, że obrazy leżące na środku galerii są ułożone w niedbały stos. Właściwie mamy wrażenie, że leżą tak jakby przed chwilą spadły z maszyny. Zbiór dzieł tworzy coś na kształt śmietnika. Artysta nie wyprodukował sztuki wysokiej, skoro nie było dla niego ważne, co się z nią stanie potem. Nie ma tu szacunku dla sztuki, bo też ta nie ma żadnej wartości. Co ciekawe, wygląd obrazów jest bardzo charakterystyczny dla współczesnej kultury informacyjnej. Całe białe, mają w jednym rogu znak nieładującego się obrazu na stronie internetowej. Znak ten, wskazuje na jakość produkowanych dzieł sztuki. Tak jak niezaładowana strona, tak i te dzieła są niedokończone i niedbałe, bo robione w pośpiechu. Ponadto, niektóre z nich w miejscu krzyżyka mają litery, które razem składają się na napis FASTER. Same więc obrazy noszą na sobie piętno pośpiechu, w jakim były tworzone.
Wygląd obrazów wskazuje też na relację artysty do stworzonego przez niego dzieła sztuki we współczesnym świecie. Otóż stwierdzić trzeba, iż artysta jest dziś tylko współautorem własnego dzieła. Nie tworzy on całości skończonych, mających przekazać sprecyzowane przez niego przesłanie. Artysta przygotowuje jedynie pewną otwartą strukturę, którą potem odbiorca (interaktor) może swobodnie przekształcać. Dlatego obrazy z animacji Paweli są niezaładowane - czekają na interaktora, by ten uzupełnił ich zawartość poprzez wejście w interakcję z dziełem sztuki. Zresztą spostrzeżenie to jest aktualne także w odniesieniu do dzieła Paweli jako całości. „Faster2” nie istnieje bez odbiorcy, bo ten konstytuuje jego istnienie.Projekt Paweli jest dziełem, które w pełni wykorzystuje nowe technologie. Autorka instaluje w przestrzeni galerii kamery i monitor, wyświetla komputerowo zrobioną animację. Za pomocą nowoczesnych narzędzi prowadzi też dyskurs na temat ich wpływu na nasze postrzeganie świata. Fałszowanie rzeczywistości, teleobecność, kolonialny charakter mediów to główne tematy dyskutowane przez Pawelę. Wśród nich miejsce znalazł też problem współczesnego artysty i autora, o ile nadal możemy ich tak zwać. Wydaje się bowiem, że nazwy te nie są już adekwatne do wykonywanego przez niego zawodu. Artysta przeistacza się w robotnika. To raczej producent towaru, niż twórca dzieł sztuki. Autor zaś zwać się już może tylko współtwórcą własnego dzieła. Wnioski te brzmią bardzo pesymistycznie, lecz taka nie może być ostateczna konkluzja interpretacji projektu „Faster2”. Przeciwko niej przemawia postać tego, kto te wnioski sformułował – widza, uczestnika sztuki, interpretatora – bo bez niego nie mogłyby istnieć. Godne podkreślenia jest to, jak bardzo sztuka współczesna otwiera się na odbiorcę. Dlatego ostatecznie najważniejsze elementy „Faster2” to interaktywność tegoż dzieła, zaufanie, jakim twórca obdarza swojego odbiorcę i otwartość na interpretacje.

Bibliografia
I. Pozycje książkowe i artykuły prasowe:
1. J. Baudrillard, Procesja symulakrów, w: Postmodernizm. Antologia przekładów, red. R. Nycz, Kraków 1996.
2. M. Foucault, Nadzorować i karać: narodziny więzienia, Warszawa 1998.
3. M. Morse, Sztuka video instalacji: obraz i przestrzeń pogranicza, w: „Magazyn sztuki”,1996, nr 1.
4. S. Szabłowski, Prawdziwa Laura P., czyli sztuka w matriksie, w: „Zwierciadło”, 2005, nr 12.
5. P. Virilio, Maszyna widzenia, w: Widzieć, myśleć, być. Technologie mediów, Kraków 2001.

II. Artykuły za Internetem:
1. P. Bernatowicz, Robotnicy i farmaceuci, za: http://www.obieg.pl/index1.php?strona=kal2005/pb_rif.php; www.laurapawela.com
2. A. Porczak, Elementy sytuacji estetycznej w dziele multimedialnym, za: www.porczak.art.pl
3. A. Porczak, Między rzeczywistością a jej obrazem, za: www.porczak.art.pl

III. Strony internetowe:
www.laurapawela.com