Robotnicy i Farmaceuci

Piotr Bernatowicz


Jeżeli mamy dziś do czynienia z triumfem malarstwa (jak oznajmia tytuł monumentalnego tryptyku wystawienniczego londyńskiej Saatchi Gallery), to dwie otwarte ostatnio w Poznaniu wystawy wskazują, że chodzi tu chyba o malarstwo zupełnie innego rodzaju niż to, do którego jesteśmy przyzwyczajeni.
Jakie jest nowe malarstwo? W równym stopniu jak barwami nasycone konceptualnymi treściami, które wszak wynikają z zewnątrz, spoza ramy. Treść przychodzi wraz z kontekstem. Zamiast posługiwać się tradycyjnym pojęciem "wystawy", trafniej jest tu używać słowa "projekt".
FASTER 2
Projekt Laury Paweli "FASTER 2" (czy skojarzenie z RASTER jest tylko przypadkowe?) w galerii EGO został rozciągnięty między wernisażem a finisażem. Podczas otwarcia zamiast obrazów - kamery w czterech rogach pod sufitem galerii oraz niewielki monitor w kącie, podzielony na cztery okna. Galeria widziana w monitorze różni się jednak o doświadczanej fizycznie przestrzeni. O ile rzeczywista jest pusta, o tyle ta wirtualna pusta nie jest. Na podłodze widać stos białych płócien. Na ścianie projekcja wideo, w której siedzący przy tokarkopodobnej maszynie artysta-robotnik wytwarza kolejne dzieła. Model maszynki umieszczony został obok na małym cokole. Odwracamy wzrok od monitora i znów widzimy galerię wymiecioną do czysta.
Jak zapowiada ulotka towarzysząca projektowi, w trakcie jego trwania sytuacja zmieni się, a galeria zapełni obrazami. Tak więc podczas wernisażu oglądamy jednocześnie finisaż (na monitorze), który jest jednocześnie wernisażem w tradycyjnym sensie, tzn. z obrazami. Zawiłe?
Jeszcze bardziej zawiły mógłby być dyskurs wysnuty z tych przesłanek, ważkie tematy aż się same cisną na klawiaturę: podwójna rzeczywistość, manipulacje realnością, kontrolowanie i nadzorowanie, krytyka mechanizmów produkcji... .
Mnie zastanowił jeden problem: wirtualizacja przestrzeni wystawienniczych. Czy nie jest tak, że coraz częściej znamy wystawy tylko w ich internetowych wersjach lub poprzez cyfrową dokumentację? Sama fizyczna obecność prac - istnieją przecież gdzieś tam - jest rodzajem, daniny spłacanej tradycji. Jednocześnie galerie stają się coraz mniejsze, za to wyposażone w rozbudowaną stronę internetową. Jednak znamienny jest fakt, że niektóre instytucje funkcjonujące przede wszystkim w sieci materializują się w postaci tradycyjnej galerii (RASTER?). Czyżby realna przestrzeń nie była tylko balastem, ale niezbędnym wymogiem rynku sztuki?
Jakie miejsce zajmuje w tym układzie artysta? Zielony model maszyny "FASTER 2" na wystawie Paweli, przy której artysta-wyrobnik produkuje obrazki jest tu jakby rekwizytem z innej epoki. Ironicznym komentarzem do awangardowego mitu artysty - robotnika formy. Do awangardy odnoszą się też składowane w galerii obrazy - białe płótna z niewielkim komputerowym znaczkiem w górnym rogu. Jak skasowane, pozbawione treści pliki.