ARTeon nr 6 (62) czerwiec 2005 Przemysław Jędrowski Strona Laury Galeria Ego w Poznaniu "white cube" wypełniony ludźmi stopniowo odkrywającymi, że oprócz kamer, monitorów i niepozornej półki, której i tak nikt nie skojarzył z wystawą, nic spektakularnego się nie wydarzy. Na zainteresowaniu zyskiwały monitory, które wbrew oczekiwaniom nie pokazywały realnego czasu i przestrzeni. Można było na nich zobaczyć opustoszałą galerię ze stertą obrazów pośrodku. Dalej toczyły się rozmowy o ogranych konceptualistycznych chwytach i filmowych złodziejach podmieniających rzeczywistość na ekranach ochrony. Tak wyglądała pierwsza część projektu "Faster" Laury Paweli. Niemal miesiąc później w tej samej przestrzeni pojawiła się prawdziwa ekspozycja. Tworzyły ją: śmietnikowy stos obrazów, animacja przedstawiająca artystkę przy olbrzymiej maszynie i niewielka makieta samej maszyny, zajmującej ignorowaną wcześniej półeczkę. Teraz można było już złożyć układankę. Pawela w charakterystyczny dla siebie sposób przemontowała doświadczanie rzeczywistości artystycznej i fizycznej. Faster okazał się kpiną z konwencji sztuki czystej i wizualizacją jej standaryzowania - przemiany w towar. W komercyjnej galerii artystka obsługiwała maszynę produkującą sztukę, w tempie narzuconym z zewnątrz, dla zewnętrznej korzyści ? faster/slower . Także ostatni projekt Laury Paweli, realizowany dla białostockiego Arsenału, wykorzystuje stylistykę podwójnej rzeczywistości, budowanej przy użyciu kamer, monitorów i ?niezładowanych? obrazów. Budżet 500 to akcja, w której wszystko kończy się i zaczyna na tytułowej kwocie 500 złotych, która pozwala budować - zładować - wystawę. Pawela jest tu również pionierką przekuwania mizerii polskiego instytucjonalnego obiegu sztuki w sztukę. Mobile Phone Budda - dyplomowa instalacja (ASP, Wrocław) z 2004 r., była manifestacją przynależności do kultury masowej, jej języka, ale i punktem wyjścia sztuki Laury Paweli, który artystka porzuca bez żalu. W przestrzeni kultury masowej Budda jest dziś bardziej symbolem wyrafinowanego hedonizmu, ikoną pociągającej inności niż systemu filozoficznego. Oryginalnie bodhisattwa, czyli przebudzony, to ten, który rozwija w pełni swój potencjał duchowy, fizyczny i intelektualny. Osoba, dla której szczęście innych jest ważniejsze niż jego własne ego. Sztuka Paweli, rozumiana też jako sztuka pokolenia, jest zaprzeczeniem tej filozofii. me - dla działań artystki punktem wyjścia i dojścia jest ona sama. Mówi językiem pokolenia., ale jest to głos solistki chóru. POKOLENIE 70. MARZY O TYM, BY SIĘ WYSPAĆ - w tym kontekście jej twórczość to zaprogramowany przekaz, którego formą jest sztuka, a efekt obliczonym uwodzeniem. To strategia i intuicyjna zasłona zarazem. Pokazując tak wiele, nie mówi o sobie nic. Malując w roku 2003 autoportret na Festiwalu Malarstwa Ściennego w Gdańsku czy odnosząc się do własnej seksualności, nie wychodzi jednak poza język popkultury dlaczego jestem taka gruba. To pozy zrozumiałe i popularne. Cały czas Pawela produkuje artystyczną rzeczywistość, tworzy prawdziwe zmyślenia, poszukując siebie. Jest świadomą artystką i podlegającą nastrojom dziewczyną. Artystyczny narcyzm łączy z pokoleniową niepewnością i nudą myślisz, że się sprzedaję. Płynnie przechodzi od fetyszyzowania własnego ciała, przez popowe obrazy na komórkę, sztukę sieci, do gry z koncepcją sztuki konceptualnej. Sztuka Laury Paweli to poszukiwanie własnej tożsamości poprzez komunikację ze światem zewnętrznym - contact with real world was unable . Najbardziej powszednim atrybutem masowej komunikacji jest telefon komórkowy, a źródłem wszelkiej wiedzy Internet. To narzędzia, którym w ostatnim czasie artystka podporządkowała obraz własnej sztuki. Jaskrawo zielone pola pokryte pikselowymi obrazami i okna Windows to przypisane już jej formy. W Reality_ LP proces ładowania się okna Windows stanął na etapie 27% - loading brand new me . Cyfra zbieżna z wiekiem artystki, sugeruje, że wszystko się wyjaśni, gdy pasek dotrze do końca. To samodookreślenie oznacza unicestwienie, ale ładowanie danych nie ruszy z miejsca. I tak portret okna systemu operacyjnego Windows stał się obrazem oczekiwania na ostateczną odpowiedź ? i co dalej? (...) Reallaura to ocenzurowana indywidualność w służbie autopromocji ? piękna? Sztuka w konwencji telewizyjnych przekazów i reality-show. Wszystko dzieje się na żywo i wszystko jest pod kontrolą. Jak w relacjach z wojny w Iraku i oskarowej gali. Przypadkowość i intymność przekazu wyeliminowana przez technologię, której filozofią stała się programowa gładkość i poprawność. I choć Pawela krąży wokół stylistyki blogowych wyznań Agaty Nowickiej - Endo, nie zależy jej jedynie na szerokiej popularności i istnieniu poprzez zdobywanie nowych obszarów ? PIERWSZY PROJEKT ARTYSTYCZNY W TWOIM TELEFONIE KOMÓRKOWYM!!! Obok projektu internetowo-komórkowego, w 2004 r. powstały ?Suczki? - fotograficzny zapis ulicznych wulgaryzmów, których podstawowym budulcem było popularne słowo na k, określające niestałą kobietę. Na tej fali powstała też grafika CHWDF. Pawela zaprojektowała ją na feministyczną wystawę, udowadniając, że dyskusje o płci sztuki dotyczą jej w szczególny sposób. Oto autorski komentarz: CHWDF to zmodyfikowana forma skrótu dosyć popularnego wśród młodzieży walczącej z policją. Zastąpienie literki P literką F zmienia jednak sytuację, cała nienawiść z policji zostaje przerzucona na... feministki. CHWDF rozdawane w postaci naklejek powoduje sytuację zmuszającą do opowiedzenia się za lub przeciw takiemu obraźliwemu skrótowi. Podobnie jak serca nachalnie rozdawane podczas WOŚP, serca zmuszające do jednania się we wspaniałym celu, tak naklejki CHWDF, pochodzące jakby z zupełnie odwrotnego bieguna nienawiści, także wzywają i pozwalają się utożsamić z pełną pogardy pozą. Decydując się na wykonanie takiej, a nie innej pracy, doskonale zdaję sobie sprawę z siły, jaką niesie tak obraźliwe hasło. Wydaje mi się jednak, że wiele osób (Panów? Pań? Członków LPR? ...?) spokojnie zidentyfikuje się z głoszonym bluźnierstwem. A ja? Ja nie jestem po niczyjej stronie?. Takimi realizacjami Pawela uparcie manifestuje trzymanie swojej własnej strony - nie jestem trendy . W 2000 r. Joanna Rajkowska sprzedawała własne spreparowane ciało i jego wydzieliny (projekt Satysfakcja gwarantowana). Dwa lata później Laura Pawela w Wykroju własnego ciała podała wzór na samą siebie. Każdy może uszyć sobie lalkę na obraz i podobieństwo artystki. Każdy może ją posiadać. To wyraz poddania się, ale i chęci istnienia w wielu kopiach. Proklamowanie własnej wyjątkowości i samopotwierdzanie się - luksusowo . A jednak w sztuce Paweli nie ma nic z banalnego popu. Stosując konwencję SMS-owych informacji, artystka mami poczuciem technologicznej świeżości, udawanej realności, ale ten język jej nie określa. Przeszukuje rzeczywistość, ale jej nie gloryfikuje. Grając konwencją banału i społecznego brudu, nie podpisuje się pod żadną z nich - pilnuj swojej sztuki . Laura Pawela prowadzi jeden z najinteligentniejszych monologów we współczesnej sztuce polskiej (LP jest odwróceniem PL) - www.laurapawela.prv.pl . Płynność form i miejsc jest jedynym stałym elementem jej działań. I tak jak miejsca zamieszkania (Rybnik, Wrocław, Poznań, Strasburg), płynnie zmienia artystyczne konwencje (instalacje, rzeźba, malarstwo sztalugowe i ścienne, grafika i projekty w sieci), nie przynależąc do żadnej z nich. To poszukiwanie, wiercenie się w polu sztuki współczesnej, połączone z realizmem, nadaje sztuce Paweli siłę. Ale artystka jest nieufna - od dłuższego czasu usiłuje ubezpieczyć swój talent. Jak do tej pory bezskutecznie. cały tekst do przeczytania w ARTEONIE
|